Pomorze. Powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego mają zniknąć.
Z początkiem lipca zniknąć mają powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego - jeśli projekt rozporządzenia ministra budownictwa zostanie przyjęty 19 placówek istniejących w powiatach zastąpi 5 inspektoratów okręgowych.
Zgodnie z założeniami reorganizacja, oprócz oszczędności ma usprawnić funkcjonowanie inspektoratów. Sami zainteresowani mają jednak co do tego odmienne zdanie. W człuchowskim PINB pracują 4 osoby. Rocznie rozpatrują kilkaset spraw.
- Rocznie wydawanych przez starostwo jest około 400 pozwoleń na budowę, wszyscy ci petenci prędzej czy później trafiają do nas - po odbiór czy inne niezbędne pozwolenia i dokumenty. Do tego dochodzą skargi na samowole budowlane, kwestie kontrolne oraz bezpieczeństwa budowlanego - około 100 spraw rocznie - szacuje Pestka Maciej, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Człuchowie. - Reorganizacja na pewno oddali urząd od petenta. Zgodnie z zamierzeniami urząd okręgowy ma zatrudniać 20-30 pracowników, którzy będą musieli załatwić rocznie kilka tysięcy spraw z pięciu powiatów. Będzie to więc porównywalne z wizytą w urzędzie wojewódzkim - jeśli ktoś miał przyjemność załatwiać tam swoje sprawy wie jak to wygląda. Wątpliwe, aby przy takim natłoku pracy ktoś miał czas i chęci aby wytłumaczyć petentowi np. jaki błąd zrobił przy wypełnianiu wniosku czy pomóc mu go wypełnić.
W efekcie z jedną sprawą do załatwienia może się wiązać kilka wyjazdów - w celu uzupełnienia dokumentacji czy poprawienia błędów. W przypadku Człuchowa, każdy taki wyjazd to około 100 km, jeśli zgodnie z projektem inspektorat okręgowy powstanie w Starogardzie Gdańskim.
Projekt centralizacji inspektoratów nadzoru budowlanego to jednak nie jedyne w ostatnim czasie zakusy na instytucje powiatowe.